Dawno tu nie pisałem... sam nie wiem czemu
może dlatego ze nie mialem o czytm? chociaz moje zycie zmieniało sie z dnia na dzein coraz bardziej burzliwie... hmm ale zmieniało sie tak ze nie chciałem pisac... pewien na pozór tragiczny bolesny i rujnujacy zycie ciag wydarzeń doprowadził mnie do stanu w ktorym mi było wszystko jedno ale nie trwał długo.... kilka osób pare zdarzeń zbiegów okolicznosci przyczyniło sie do tego ze świat zaczełem postrzegać inaczej prosto mówiac po narpawde zacietej burzy wyszło wszreszcie słońce ... a na niebie pojawiła sie tecza i to nie byle jaka tecza ... ale tecza ktora
trysneła barwam i w moje zycie nznowu wszystko stało sie wesołe. w sumie mottem przewodnim tej notki jest ..................." Nie leć na ilość Ale na jakość"..........................
powiedizał mi to bardzo mądry i rozwazny człowiek podczas rozmowy o innym człeku lecz mneij rozsadnym wtecz nie rozwaznym.... przez całe moje zycie blogowe moje notki opisywały wydazenia lubi jakiej jubileuwszowe zamykały pewien iokres czasu.. tak wiec teraz jest taka ubileuszowa ktora zamyka dlugi okres czasu ktory nakierunkował mnei na odpowiednie tory:) nie bede tu pozdrawiał nikogo bo i tak nikt tego nie przeczyta a pozdrowienie jest zawarte w texcie
Myslalem ze ostatnia notka bedzie przepełniona wewnetrznym smutniem... .. ale myslilem sie. w tej chwili czyli 16 czerwca o godzinie 00:50 przezywam wrecz złamanie nerwowe powód? jak zwykle.. kobieta... jaka? jak zwykle wspaniała.. a co teraz? zajeta... kurwa mać... kiedy skóńcza sie opcje typu "coś jest nie tak"?
za kazdym razem wydaje mi sie ze juz wszystko było co sie da teraz mzoe być lepiej ale nie znowy wyjdzie coś innego... czemu tak kurwa jest? szukam na to pyranie odpowiedzi.. juz od dawna.. coraz ardziej tracac wiare ze kiedykolwiek sie dowiem. Napisałem neigdys utaj na tym blog pewna metafore... o kobiecie ktora wyszka sz pokoju mego zycia i zgasila za soba śwwiatło i jednie miłos cdo roweru czasami oświetlala mi kawałek podłogi i sdawała chwile bez potykania sie.. ale teraz jest prawie tak samo... prawie dlatego ze nei ma tej miłści do roweru.. znów wydarzenia ktore ułozyły sie w niefortunny sposób zjebały mnei na samo dno... czasami wydaje mi sie ze ja poproastu nigdy z tego dna nei wstaje czasami tylko spie i snie o tymz e jestem wyrzej.. ale tak naprawde dalej leze na tym jebanym dnie...z dnia na dzien trace wiencej... czuje ze dzisiaj strailem coś .. co daje sile kazdemu cośco zagrzewa do walki .. coś co wydawało mi sie z eni e mozna teg odebrać... straciłem marzenia.. czuje sie jak byms tracił samego siebie... juz nieumiem dalej... w końcu padne.. i nei wstane.. bedzie za późno zeby ktoś mógł mi pomóc... zatrzymana akcja serca mojego zycia bedzi enei do uiratowania...
skomentuj (0)
Heh... znowu.. ja pierdole... jak to sie dzieje ze zawsze jest cos nie tak??????? poznaje dizewcyzne jest git ale zawsze ale to kurwa zawsze musi wy śc coś nie tak? ja pierdoleeeeeeee... znów wrucilem zajebany do domu tylko tym razem moje mysli nie kklebia sie nad tym ze jutro beedemial kaca ale nad tym ze nie chce jutra ze swiadomos ia ze mam do poprawienia jeszcze polski i niemca ze świadomoscia ze dziewcyzna ... tak bardzo zajebita dziewcyzna ktora poznalem .. nie moze byc ta jedyna.... nie chce jutra po raz kolejny w mym umyśle kłębi sie to co mówi serde z jednej srony czuje ze zajebicie ze poznalem tak zajebista dziewczybne ale jak zwykle "wieksza połowe" zajmuje to ze znowu cos nei wyszlo... t ylko tym razem jest inaczej.. tym razem czuje totalna bezsilność znow bylem w nie tym niejcu i nie w tym czasie co trzeba gdyby nie jeden znaczacy szczegól bylo by zajebiscie czuje ze było by zajebiście ale wiem ze nie bedzie... najggorsza jest bezsilność najgorsze jest to ze nie moge nic zrobic.. jak bym sie ztarał to nie da sie..
a nawet jak ym dał rade było by to wbrew mnei wbrew moim zasadom które sa dla mnei wazne .. ale.... pragne tego..... znów moja dusza "romantyka" cierpi... przezywa katusze a czemu?.... by poznalem ja nie wtedy kiedy powinienem...... ale juz taki los ... kierujący do samozniszczenia.. choś jak mówią" co nas nei zabije to nas wzmocni" to.. coraz bardziej czuje ze kolejny "raz" mnie zabije .. nie mówie tu o śmierci ciala ale duszy... ze stane ie na trfałe warzywem... tak jak ostatnio i wczesniej i wczesniej... bede jedynie egzystował.. wykonywał obowiazki... podtrzymywal fukncje zyciowe i to wszystko a nie żył.. zyl pełnia zycia oddychał cała piersia i korzystał z zycia... boje sie tego.. za kazdym razem mówie sobie nastepnym razem bedzie inaczej ... tak nei dam sie .. nie bedize tak jak osatnio.. al eni eumiem .. poproatu nie umiem...staram sie ale serce które mówi zapomnij o tym co bylo popatrz na nia... spójz w jej oczy i idz.. jest silniejsze jest 1000 razy silniejsze niz rozum ktory mówi.. zbastuj.. uspokój sie a jak bedzi ejak wtedy?? ech.. nieiwem sam... mam nadizeje ze kto to przeczyta i mi pomoze... tak mi tego brakuje.. pomocy... jest to kierowane do paru osób... ( tnz ostatnie dwa zdania) jedynie pozotaje mi nadzieja .. ze tym razem uda sie.. oraz to ze uzskałem wspaniałą znajomość... ale serce nei tego pragnie nei tego potrzebuje .. jestem teraz jak liść na jednej gałązce ktory zobaczył pania liściową na drugiej ktora mocnow tulona w ąsiada liscia ... on bezradny zamkniety w sobie morze tylko marzyć... zeby być tym liściem... ktory jest koło niej.....
Mam nadzieje ze szybko sie z tego wygrzebie... pozdrowienia.. dla tych którzy na to załuguja i dla tego który powiedził 4 slowa ktore prawie wzbudizły be mnei łzy... BRACIE! TESKNIŁEM ZA T YMI SŁOWAMI!~!!!!!!!!!! mam nadzieje ze pogadamy o tym w 4 oczy przy pije jak kiedys!!!!!!!!!!
skomentuj (0)
No i po kolejnej porzerwie,... jak zazwyczaj pijany pisze notke.. hmmm co sie stało u mnei kazdy bliski wie... albo isie domy śla... hmmmm... ale w sumie powiem bo co mi tam,..... dzisiejszy wieczór dominowały piwa oraz duza ilośc wódki z cola... :( :( :( te minki dlatego ze zestaw ten jest mi znany zpewnej imprezy niestety... hehe w sumiie sam neiwiem co pisa...ostatnio wpadlęm w taka szaea moinoronie szkoła dom, sen... i tak w kółko w wweekend czasami alkl.. i juz wszystko...
moje plany sie rozjebąły w drobny mak..... chyba znó w zaczynam od nowa.. niewiem..... dalczego jakoś kazdy dookoła odłamał kawałek mych marze ń teraz szykam tego "kleju" który mi pomioze.... zegbym znów zaczą mazyć... okej lece bo w sumei nei trzmam sie na krzesłe reszte dopisze jutro rano....
Edit godzina 15...
No to głow amneinei boli lekko mnei suszy rece mis ie z przepicia trzęsa jest okej... ach ten świat nie jest na prawde... to jedna wielka zabawka bawimy sie nim... on sie bawi nami wszyscy sie bawia... zadziwiajace jest to jak mozna zadzowić człowieka... jak mozna stwozyc pozory tak wspaniałe zeby zaślepić go .. hehe śmeiszne troche chociaz mi tam z tym do śmiechu tertaz nie jest ... teraz to ja juz nieqwiem jak mam podejsc do niby tak wazmej sprawy... w sumie chyb ato co uwazałem za cel zycia czy powiedzmy jakies takie paliwo cos no najwazniejszego... teraz znaczy dla mnei nic.. tylko ce kuż...dziwna zmiana .. no ale cóż muszre podjać jakeiś środki zebym znów nie obódził sie jak dzisiaj z myśla co teraz? jak to bedzie? ach mam to w dupie juz;] ech teraz czas być wolnym od siebie.. wolnym od myśli..... i wolnym od tego czego neichce .....
Nooo to znów jestem :) znowu troszke czasu nie pisałem :P ale to tylko na dobre wsyzło.. :) ostatnimi czasy troszke sie porobiło u mnie dobrych rzeczy :) a wiec 13 stycznia była moja 18tka:) było kozaaaacko:D ech naprawde dobra biba była i nie lezałem pod stołem:) i odrazu tutaj chce podziekwoac wszysctkim za przyjście :) było naprawde fajnie pasy nie były tak bolesne :) z muzyka troche kupa bo pan DJej niestety nie ubłagany puszczał swoje.. ale to juz po którymś tam piwie przestąło mnie to obchodzić Na tej imprezie poznałem pewna osóbke...:) Jole :P bardzo sie z tego Ciesze ze poznałem tak wspaniałą osobę ;) ( Buziaczki słoneczko:* ) Potem były 2 tyg feji :) no jakoś to mineło na imprezach bilardzie graniu... hehe na gitarce postepy .. nowe riffy :) coraz lepiej szybciej czytściej :) daleko mi do dobreg granai ale jestem coraz blizej a toz e Kraj neidawno kupił sobie gitare bassowa to gram wąłściwie z nim codziennie po kilka godzin i gra mi sie cooooooraz leeeepiej :) ogólnie Straszny pozytyw :) Latm z ucieszoną michą :) coraz bardziej i bardziej:) No w sumie to bedzie na tyle :) :P w tej i tak mega spontanicznej notce:D :) no teraz moze bede pisał częściej z racjitego ze mam dobry humor :D:D:D Pozdrówka dlaaaa:
Joli :*:*:*:* , Deva I Dajany :) Josepha i Werci !:) Kraja , Pepka, Spidera, No i Dla Menagera :D:D:D czyli moniki :0 tutaj mysze ją wyrżnić specjalnymi pozdrowieniami ponieważ sie upominała o pozdrowienia :D i pzdrówka dla resztyyyyyyyyyyyyyyyyy :)
Hehe .. dawno nie pisałem;] w sumie duzo sie u mnei nei zmieniło oprócz w ciąż zmieniajacego sie podejścia i usposobienia do zycia;] no i tego ze Stałem Sie pełnoletnim obywatelem:) ( i oczywiście nei chca mnei teraz o dowód zapytać:( ) nie bede sie rozpisywał i pisał dokąłdnei co sie działo Wciąż gramy z DeVem wszystko sie posuwa w jak najleprzykm kierunku... 3mam sie dalej z tmi samymi ludmi... w szkole kupa ale daje rade;] ( 5 z fizyki na półrocze szokuje...) coś ostatni łapie mnie jakaś taka zamółka spowodowana brakiem Dziewczyny ale daje rade;] i z nadzieja patrze w przyszłość... i najleprze jest to ze im bardziej cos mnei dołuje czy wkurza czy nawet kompletnie "podcina skrzydła" do daje mi wiencej powera zeby zyc!!!!!
Pozdrowienia dal tych wszystkich którzy na to zasługują;] ale wyróżnie SPidera DeVa i Dajane Łukasza Made Wercie ;] dobrze ze jestescie;] o reszcie nei zapominam oczywiście i tak na zakończenie dwa przystepne hasełka